Recenzja filmu „ Haine, La – Nienawiść”
Film w reżyserii Mathieu Kassovitz'a wyprodukowany w 1995 roku we Francji, opowiada historię trzech kumpli z blokowiska: Murzyna, Araba i Żyda. Wszyscy trzej pochodzą z rodzin, gdzie się nie przelewa, a każdy z nich ma swoje marzenia.
Pewnego dnia po zamieszkach, do których doszło w nocy okazuje się, że ich wspólny kolega zostaje pobity przez policjanta. Vinz- jeden z bohaterów- znajduje zgubiony przez policjanta pistolet, przez co wydaje mu się, ma możliwość zemsty na oprawcy kolegi. Kiedy dowiadują się, że pobity kolega zmarł w szpitalu, w Vinzu budzi się prawdziwa nienawiść do stróżów prawa. Podczas jednej z akcji policji, w czasie ucieczki Vinz staje naprzeciwko policjanta celując do niego z broni i już ma wystrzelić, kiedy do akcji włącza się Hubert- bokser amator. Tylko dzięki jego sierpowemu Vinz nie zabija policjanta. Zamiast podziewać koledze, ten obraża się i odłącza się od kumpli, by w samotności szukać sprawiedliwości za śmierć kolegi. Klimatu filmowi dodaje fakt, że został on nakręcony jako czarno-biały. Podkreśla to nie tylko smutny wyraz blokowiska, ale i różnice między ludźmi.
