Recenzja filmu „Manna”
Manna, to film z gatunku komediowego science fiction. Na środku polany w lesie w polonezie budzi się Marcin (Marcin Kabaj), a w bagażniku tego samego poloneza Piotrek (Filip Rojek), którzy nigdy wcześniej się nie znali. Po krótkiej rozmowie i zapoznaniu się, z nieba spadają dwie czerwone karteczki. Na każdej jest napisane "masz jedno życzenie". Bohaterowie są przekonani, że ktoś robi im kawał, ale z przekory Marcin prosi swoją karteczkę o piwo. Ku zdziwieniu obu z nieba spada puszka piwa. I tak historia ta się zaczyna.
Marcin po kilku dniach przebywania na polanie postanawia uciekać-wrócić do domu, jednak polana zdaje się być magiczną, bo biegnąć w jedną stronę, wraca się z drugiej. I tak pogodziwszy się z losem żyją we dwóch jeszcze dni kilka, kiedy to postanawiają poprosić magiczną karteczkę o dziewczynę, która będzie ładna, zgrabna i trochę podobna do nich, żeby nie nudziła się na polance. Sytuacja nabiera tempa, gdy Piotrek pyta Monikę (Natalia Szyguła) czy pójdzie z nim do łóżka. Ta godzi się pod jednym warunkiem- muszą zrobić we troje. Jak się później okazuje, Monika, której zażyczył sobie Marcin, była faktycznie podobna do nich.
